CrimsonElite – gildia, która wie za dużo?

W świecie Metina krążą legendy. Jedne mówią o sposobach na ulepszanie, inne o tym by nie bić metków ze skilli a jeszcze inne o graczu, który naprawdę czytał regulamin. Jest jednak legenda szczególna. Pojawiajaca się na discordach, w szeptach i na wołajach. Legenda o… CrimsonElite. Zaczęło się niewinnie. Ktoś zauważył, że CrimsonElite zawsze wiedzą, kiedy będzie zmiana na serwerze. Ktoś inny – że zawsze progressują w nienaturalnym tempie. Czara goryczy przelała się gdy niezbyt udolna administracja pewnego serwera próbowała powstrzymać protesty rybaków w pierwszym mieście Jinno. Po próbie negocjacji zakończonej fiaskiem i całkowitej blokadzie mostu, oczy ludu pracującego skierowały się na horyzont gdzie zobaczono czerwone chorągwie. Wpadli tam wszyscy, całą gildią, uzbrojeni w miecze, pałki i inne środki perswazji. Nim ktokolwiek zdążył zorientować się w sytuacji, blokada mostu załamała się a jeden z GMów szyderczo spojrzał na rozrzucone po polach połamane wędki. Skąd się tam wzięli, co obiecano im w zamian? Tego nie wiemy, wiemy jednak że dzień przed zmianami w rybołówstwie, ktoś wykupił z rynku wszystkie małże które drastycznie podrożały. Czy to była ta gildia, a może inna? Pikanterii w sprawie dodaje fakt, iż podobno spotykali się regularnie w Czerwonym Lesie o każdej pełni księżyca, ustawiając się w kręgu i szepcząc w nieznanym języku. Realiści powiedzą, że to był tylko piknik a świadek zdarzenia po prostu nie miał Języka Shinsoo na M, inni twierdzą że czerpią wiedzę z tajemnych źródeł. Czy to zbieg okoliczności? Relacje świadków są sprzeczne, wszystko wydaje się być zatarte ale ponura legenda została. Na ramach tego numeru opisywaliśmy wojny gildii. Nie zabrakło na nich oczywiście tajemniczych jegomościów z Shinsoo którzy pewnie weszli do finału i rozgromili wrogów w każdej potyczce. Z tłumu można było usłyszeć krzyki „Oni mają BSa!”, „Coś tu śmierdzi!” (tu mogło chodzić o graczy z Chunjo – przyp. Red). Enigmatyczna przeszłość zdawała się iść za nimi krok w krok, gdziekolwiek się pojawili. Czy to doskonała taktyka, godziny spędzone na mixowaniu itemów, zaprawienie w walce, a może coś innego pozwoliło im wygrać? Postanowiliśmy zapytać o to samych członków tajemniczego stowarzyszenia.
WYWIAD Z GAPPONIM
Redakcja: Niektórzy na poprzednim serwerze, którego nazwy nie będziemy wymieniać, zarzucają Wam, że zbyt szybko dowiadujecie się o nadchodzących zmianach. Czy jest to efekt wyjątkowo sprawnie działającego wywiadu, doskonałej intuicji… czy może po prostu pomówienia ze strony konkurencyjnych gildii?
Gapponi: Są to pomówienia. Na poprzednim serwerze nie mieliśmy żadnego info o zmianach przed ich wprowadzeniem.
Redakcja: Świadkowie twierdzą, że członkowie Waszej gildii regularnie spotykają się w Czerwonym Lesie o pełni księżyca. Czy są to rytuały inicjacyjne, tajne narady strategiczne, czy zwykłe ognisko, do którego każdy może się dołączyć?
Gapponi: Świadkowie musieli się pomylić – spotkania nie odbywają się w trakcie pełni, lecz danej fazy półksiężyca. Co do samych spotkań, są one otwarte i zapraszam serdecznie czytelników, by przyszli i samodzielnie przekonali się, co się podczas nich dzieje.
Redakcja: Jak skomentujecie wydarzenia z mostu w Jinno, gdzie Wasza interwencja zbiegła się w czasie z obecnością GM-a oraz dużymi protestami rybaków? Czy była to spontaniczna reakcja gildii, czy element tłumienia zamieszek sterowany z góry?
Gapponi: Ze względu na toczącą się sprawę w sądzie, nie powinienem udzielać odpowiedzi na to pytanie.
Redakcja: Podczas wojen gildii często słychać było okrzyki w rodzaju: „oni mają BSa” albo „coś tu śmierdzi”. Czy Waszym zdaniem sukces CrimsonElite wynika bardziej z godzin spędzonych na mixowaniu itemów i treningu, czy może przewagę dał Wam dostęp do tajnych informacji i „alternatywnych” sposobów mixowania absów?
Gapponi: Sukces zawdzięczamy zgraniu oraz posiadaniu w składzie byłego pro gracza „Skosasa”, który osiągnął wiele sukcesów w grach Fortnite oraz Paladins (liquipedia.net/fortnite/Skosas). Mamy również dwóch innych pro playerów, którzy woleliby pozostać anonimowi.
Redakcja: Czy rozważaliście kiedykolwiek celowe przegrywanie walk lub spóźnianie się na eventy, aby zmniejszyć liczbę teorii spiskowych na Wasz temat? Czy traktujecie sprawę jako kompletny nonsens, a może… podoba Wam się tajemnicza otoczka wokół CrimsonElite?
Gapponi: Mimo że Sun Tzu powiedział: „Wyglądaj na słabego, gdy jesteś silny, a na silnego, gdy jesteś słaby”, uważamy, że jest to bzdura. Jesteśmy najlepsi i nie widzimy powodu, aby się z tym ukrywać.
Redakcja: Czy uważacie, że community Metina jest dziś bardziej skłonne uwierzyć w spisek niż w to, że jakaś gildia może być po prostu lepsza? I czy CrimsonElite nie stało się przypadkiem idealnym symbolem tej potrzeby szukania drugiego dna?
Gapponi: Community Metina wierzy w spisek, bo większość graczy to dziadki, które nie grały w żadną inną grę komputerową. Żadnego drugiego dna w naszej gildii nie ma – jesteśmy po prostu nową generacją topki, która potrafi znaleźć lepsze, nowatorskie rozwiązania, by poprawnie grać w Metin2.
Redakcja: Dziękujemy pięknie za udzielenie odpowiedzi na wszystkie nasze pytania i poświęcony czas. Czy jako gildia chcielibyście przekazać coś naszym czytelnikom na zakończenie rozmowy?
Gapponi: Jest to sekretna wiadomość, której nie każdy zrozumie.
Czekamy na wybrańców. Kto wie, ten wie.
Czekamy na wybrańców. Kto wie, ten wie.Czy CrimsonElite rzeczywiście wie więcej niż inni?
Redakcja próbowała znaleźć w logo gildii trójkąty, oko opatrzności, znaki zodiaku, symbole okultystyczne i – niestety, jedyne co odkryliśmy, to dobrze zorganizowana gildia. Czy CrimsonElite rzeczywiście wie więcej niż inni? Czy w Czerwonym Lesie odbywają się tajne spotkania? A może cała ta historia to po prostu klasyczny przykład tego, jak w świecie Metina łatwiej uwierzyć w spisek niż w to, że ktoś potrafi grać lepiej, szybciej i skuteczniej? Jedno jest pewne – każda topowa gildia prędzej czy później obrasta legendą. A tam, gdzie pojawia się legenda, zawsze znajdzie się ktoś, kto zobaczy nieczyste zagrania, cheaty albo „układ z GM-em” tam, gdzie inni widzą organizację, doświadczenie i godziny spędzone przed monitorem.
CrimsonElite z pewnością nie ułatwia sprawy, chętnie podsycając tajemniczą aurę wokół siebie.